W-i-t-a-j d-o-d-z-w-o-n-i-ł-e-ś s-i-ę d-o a-u-t-o-m-a-t-y-c-z-n-e-j s-k-r-z-y-n-k-i g-ł-o-s-o-w-e-j n-u-m-e-r-u 6-0-2-2-1-3-1-9-2 p-o u-s-ł-y-s-z-e-n-i-u s-y-g-n-a-ł-u p-o-z-o-s-t-a-w w-i-a-d-o-m-o-ś-ć
-Piiiiiiiii-
-To już mam mówić? Już? Ołkej, witaj drogi czytelniku bloga Kukiego. Kiedy czytasz te słowa mnie już z wami nie ma. Jestem nad morzem ;P Włoskim. Stało się to niespodziewanie za sprawą suprajsa zgotowanego przez moich dziadków. Wszelkie osoby które planują wysyłać do mnie sms-y od 3.VII do 22.VII [albo coś ok. tego] proszeni są o wsztrymanie tej niesamowicie wielkiej potrzeby. No chyba że lubią płaćić za eSeMeSy ponad 3 zeta ;P
Pozdro dla wszystkich napiszę coś jak wrócę, musze się pakować. Ehhhh, nie lubię się pakować. No ale czeba. Żegnajcie (with special greetings to Aś :)