Atak z nienacka (razem to się pisze?) prosze państwa. Ni stąd ni z owąd, wyskakuje notka. I to proszę spojrzeć na godzinę, 22! Jak mnie starsi złapią to siem tak wpienią że strach. No ale, czegóż to nie robi się dla tej garstki kumpli, czyż nie? Halo? Jest tu kto?

Kiedy to ja ostatnio pisałem notke. Dawno. No dawno. Bo, jakby to ująć. Pewien zwrot o 180 stopni się dokonał. Osoby które mogły sie wydawać miłe, koleżenskie i z jajem (x3), pokazały, niczym Michał W., swoją prawdziwą twarz. Troszeczke inna niż by się można było spodziewać, ale no cuż, takie życie jest, brutal and full of zasadzkas. So, Magda, sorry za ten opis twojego wyglądu tak z deczka chamsko. Ale osoba mająca wszystko różowe może wzbudzać pewne wąty :) Teraz wiem, że jest spoko, i że można ztobą sztame, jak Belka, czymać. Pozdrowienia przy okazji. A kto się zmienił na gorsze? Tzn. nie zmienił, zdjął tą sztuczną maske. No, osoba dla której miałem szacunek jakby wyblakła, i nagle zaczęła po mnie jeździć jak sankami po górce. No przepraszam. Co ja zrobiłem? Czy to za niewinnośc? ;P

W piątek była dyska. No proszę państwa, pierwsza klasa. Początek, jak zawsze, był nie mrawy, parę dziewczyn na środku parkietu machały biodrami wte i wewte (!), później parę facetów do kółeczka, a później maksymalny freestyle. Byłem jedynym facetem z mojej klasy który tańczył (sie wie), ale dziewczyny to chyba, no prawie wszystkie, densowały. Po drodze parę wolnych (nikt mnie nie zaprosił ToT), i występ kolesia który, rzekomo, break-dance’ował. No, to już Lucek umiał zrobić takie triki (pozdro), a koleś myślał że król parkietu jest xD.

Muszę kończyć, sprawa pilna, pah.