Znowu zaraz do szkoły. Znowu codziennie do szkoły. Znowu kucie. Do tego po mojej nieobecności w szkole mam „trochę” klasówek do nadrobienia. No ale trzeba się cieszyć dniem. Poniedziałek u moich dziadków (od strony ojca) różni się troszke od innych. Wstaje sobie o dowolnej godzinie, nikt mi nie każe kiedy mam wstać bo babcia na emeryturze nie rusza się z domu. Mimo to mój zegar się jeszcze nie przestawił więc punkt dziewiąta, mimo woli, obudziłem się. Sięgnąłem po komórke, i wybuchnąłem śmiechem (musze zmienić tą tapete z Disciem ;P). Wziąłem pierwszy komiks z brzegu (slump tom 2) i poczytałem sobie chwilke. Leciały mi przez pustą głowę zakurzone wspomnienia zeszłych dni. Jak to we wtorek dzidkowie wyciągneli mnie i Mielonke (spam x3 vel. MP vel. mr. tim) na wystawę o mózgu na której nieźle się bawiliśmy ;P Nie było źle jak na wystawe. Dowiedziałem się dużo ciekawych rzeczy (myślę lewą półkulą tak przy okazji :)). Albo jak w sobote poszedłem sobie na górke szczęśliwicką (jedyne ludzkie miejsce w Warszawie gdzie można spokojnie pojeździć na desce). Ferie są za krótkie. Dwa tygodnie to stanowczo za mało :D Ale nieważne, kiedyś to zmienię, zobaczycie. Teraz się cieszę nową książką (eragon) i jedyną, niepowtarzalną, unikatową… gumką CHLEBOWĄ! Nie adrian, tego się NIE je. To taka plastelina która ściera ołówek. Bardzo fajne.
Mimo że narzekam że ferie za krótkie, to się trochę stęskniłem x3 Za tymi pasjonującymi opowieściami hub’a, jak to jego dziadek jednym uderzeniem drzewo zwalił, albo on ochronił się przed niedźwiedziem ;) Albo za skacowanym Pauczakiem w każdy poniedziałek. Albo za wiadomą osobą. Eh, znam ich tak krótko a mimo to…

P.s. iNinja – iPod x3
P.s2. Kto mi kupi macaMini? *_______*
P.s3. nie jedźcie Bakomy, to nie żart